pielęgnacja ciała | avon garden of eden nawilżająca mgiełka do ciała | recenzja

Zawsze ubiłam mgiełki z avonu, chyba czysto przez sentyment, bo jakościowo nie są to fenomenalne produkty. Zamawiając tą myślałam, że będzie to typowa "zapachowa" mgiełka, ale okazało się, że jest to lekki balsam w sprayu.


Mgiełkę można dostać w drogeriach internetowych, czy też zamówić od konsultantki, kosztuje w granicach 10 zł. Ma ładny, świeży, nienachalny zapach, który utrzymuje się może ok. 3 - 4 h. Nie zauważyłam, żeby nawilżała skórę. Atomizer podaje małą ilość produktu, ale i tak konieczne jest jej rozprowadzenie dłońmi.
Przyznam, że jest ot przyjemny produkt, ale bardziej "gadżeciarski" niż niezbędny w naszej kosmetyczce.



Używacie tego typu produktów czy uważacie je za zbędne?
Jeśli tak to może macie coś godnego polecenia?

7 komentarzy:

  1. Kiedyś dużo kosmetyków zamawiałam z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo! Ten to chyba już ostatni z tych, które kiedyś nałogowo zamawiałam :)

      Usuń
  2. Szkoda, że wbrew obietnicom producenta nie nawilża skóry. Niestety mnie kosmetyki Avon nie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety producent nie wywiązał się z tej obietnicy :(

      Usuń
  3. Ja lubiłam te balsamo-mgiełki. Używałam ich zamiast balsamu latem.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie na pewno nie dałaby rady - nawet latem sięgam po treściwe masła do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Kosmetycznie By M , Blogger